Czytelnia: Esej o masoretach

Chlubimy się tysiącletnią tradycją chrześcijaństwa w Polsce. To niewiele na tle kilku tysięcy lat dziejów przymierza Boga z człowiekiem. Pan Bóg objawił się Abrahamowi i wybrał go na swego sługę. Właściwie Abraham był, można rzec, poganinem. O Bogu, który się mu objawił, nie mógł przeczytać w żadnej z książek, przynajmniej nam nic o tym nie wiadomo. Po prostu zaufał i powód tego zaufania musiał być oczywisty. To nie własne sumienie mówiło do niego, ale jakaś ponad naturalna osoba. Zanim Abraham doświadczył głosu prawdziwego Boga, żył w aramejskiej rodzinie i miało to wpływ na każdą dziedzinę życia, również na pobożność.

Spotkanie Abrahama z Bogiem zmieniło losy rodziny. Później nadanie prawa zmieniło rodzinę w naród. Naród otrzymał tożsamość i mógł tę tożsamość zapisać w niezwykłym piśmie złożonym z dwudziestu dwóch spółgłosek.

W ogóle pismo fonetyczne to jedno z największych osiągnięć ludzkości. Aby pismo stało się odzwierciedleniem mowy, rodzaj ludzki potrzebował całych wieków, a może tysiącleci. Jest jednak pewien pożytek z pisma obrazkowego - można je odczytać, chociaż języki zaniknęły. Obraz i pismo obrazkowe to swoisty język eperanto.

Księgi mówiące o przymierzu człowieka z Bogiem były pisane hebrajskim pismem spółgłoskowym. Nie przewidziano w nim ani samogłosek, ani przerw pomiędzy wyrazami. Wydaje się, że ten fakt prawie całkowicie ograniczył możliwość czytania Starego Testamentu przez przeciętnego człowieka. Powstała również potrzeba przekazywania treści Biblii z pokolenia w pokolenie. Praktycznie, bez nauczenia się tekstu Słowa Bożego na pamięć, nie można było odczytać hebrajskiego tekstu Starego Testamentu. Gdyby zawiodło choćby jedno pokolenie uczonych, nie poznalibyśmy treści przymierza.

Pewnym ratunkiem przed zaginięciem znajomości odczytania ksiąg Starego Testamentu były tłumaczenia na inne języki. Nie zmienia to jednak faktu, że zanim powstały uznane tłumaczenia, jak np.Septuaginta, mogło upłynąć ok. 1000 lat.

Mówimy o narodzie o dłuższej historii niż nasza, narodzie, który doświadczył wielu wieków wygnania i braku własnego państwa. Ich stolica była doszczętnie burzona ponad 17 razy.

Jako naród rozumiemy, że jest sacrum i profanum - to co święte i to co pospolite. Myślę o tym, jak wielkim sacrum musiał być dla Żydów hebrajski tekst Starego Testamentu. Zadziwia zgodność pokoleń poprzez ponad dwa tysiąclecia, aby zachować dla potomnych treść przymierza.

Dopiero około dziewiątego wieku naszej ery tekst Starego Testamentu został przygotowany do czytania przez prostego człowieka. Prace nad tym trwały przez około 800 lat.

Myślę, więc o krótkim moim życiu. Czy mam taką pasję, którą ktoś będzie kontynuował?

Może nie o pasję tu chodzi, ale o Tego, kto stoi ponad moimi drogami.

dodane przez: Bogusław Helbin, 2011.06.24